Witam Cię bardzo serdecznie,

niezmiernie się cieszę, że tutaj jesteś 🙂 Zważywszy na fakt, jakie dziś mamy święto pewnie nie będę oryginalna, gdyż chciałabym, żebyśmy porozmawiały o… nas samych! Ostatnio coraz częściej zaczęłam zauważać – czy to w sklepie, na ulicy, przychodni, czy też w rodzinie – kobiety niewyspane, przepracowane, ewidentnie przemęczone. Notorycznie słyszę od swoich koleżanek, że nie mogą nawet usiąść w fotelu z kubkiem herbaty w ręce i po prostu poczytać książki. Zawsze jest przecież coś ważniejszego do zrobienia. Zresztą, wcale nie jestem inna – też potrafiłam bez śniadania posprzątać całe mieszkanie, ugotować obiad, zrobić pranie itp. Co wtedy myślałam? „Nie mam czasu na takie głupoty jak śniadanie. Przecież MUSZĘ najpierw ogarnąć to wszystko”. Ileż to razy przekładałam spotkania ze znajomymi, bo miałam „coś do zrobienia” w domu. Nie wiem, czy też tak masz, ale zawsze myślałam o sobie na samym końcu.

Nie chcę oczywiście generalizować i umniejszać facetom, bo bardzo często to oni utrzymują rodzinę i załatwiają całą „majsterkową” robotę. Jednak to kobiety w przeszłości miały za zadanie dbanie o domowe ognisko, często zapominając o swoich potrzebach i spychając je na dalszy plan. Tym artykułem chcę po prostu zwrócić uwagę na to, do czego sama dojrzewałam przez dość długi czas. Chcę, żebyś zastanowiła się, jak wygląda Twoje życie, i czy odpowiada Ci jego bieg.

Rodzina, przyjaciele i szczęście innych

Przede wszystkim zastanów się jak wygląda Twoje życie rodzinne. Pomyśl czy nie jest tak, że przedkładasz potrzeby innych ponad swoje. Odkąd pamiętam zależało mi na szczęściu moich najbliższych. Robiłam wszystko, żeby im pomóc. Ciągle zmieniałam swoje plany, bo trzeba było kogoś gdzieś zawieźć, przywieźć, zrobić zakupy. A gdy już przyszło mi do głowy, żeby odmówić, miałam później ogromne wyrzuty sumienia. Chciałam uszczęśliwić wszystkich dookoła, zapominając o sobie.

To jest oczywiście naturalne, że pomagamy tym, których kochamy i ze wszystkich sił staramy się, żeby byli szczęśliwi. Trzeba jednak umieć dostrzec w tym wszystkim również siebie. Siebie i swoje potrzeby. Wiem jednak, jak bardzo jest to trudne, szczególnie, jeżeli dojdą do tego codzienne obowiązki, praca, opieka nad dziećmi, rodzicami, czy dziadkami.

Codzienność i delegowanie zadań

Przez długi czas brakowało mi czasu dla siebie. W kółko tylko praca, dom, gotowanie, sprzątanie, pranie, mycie okien, zakupy. Też tak masz? Nie chcę, żeby to zabrzmiało feministycznie, ale my też mamy prawo do odpoczynku! Powiedz sobie: „Przecież nic się nie stanie, jak nie umyję teraz tych okien. Dziś zrobiłam to to i to, też mi się należy trochę relaksu!”

Tak, wiem – kobiety tak są stworzone. Dbają o swoje gniazda, jak tylko mogą. Ale zastanów się, czy Twoi najbliżsi nie będą bardziej szczęśliwi, gdy zamiast grymasu zmęczenia, zobaczą na Twojej twarzy szczery uśmiech, zadowolenie i radość? Przecież dopóki sama nie będziesz szczęśliwa, nie będziesz w stanie dać szczęścia swoim bliskim. Nie namawiam Cię oczywiście do zaniedbywania obowiązków, ale może warto byłoby na przykład zacząć delegować zadania? Zaangażuj pozostałych członków rodziny w codzienne czynności. To nie tylko odciąży Ciebie, ale też umocni Waszą więź – w końcu będziecie coś robić razem 🙂

Twój czas!

Postaraj się przynajmniej raz w tygodniu zrobić coś dla siebie. Nie musi to być to przecież nic wielkiego – może to być nawet drobnostka, która sprawi, że złapiesz oddech. Wyznacz sobie jeden konkretny(!) dzień, w którym poświęcisz sobie chociaż krótką chwilę. Jest wiele opcji – zrób sobie gorącą kąpiel z pianą, zapal świece, kup lub wypożycz z biblioteki jakąś dobrą książkę, wypij pyszną herbatę z goździkami, sokiem malinowym i cytryną, nałóż odprężającą maseczkę na twarz (polecam maseczki koreańskie). Po prostu się rozluźnij, pomyśl i odpocznij. Albo wręcz przeciwnie – jeżeli lubisz aktywny wypoczynek, wybierz się na łyżwy, fitness czy pobiegać po parku.

Pamiętaj – szczęście jest zaraźliwe! Szczęśliwa Ty, to także szczęśliwa Twoja rodzina i najbliżsi. Po prostu przestań robić sobie wymówki. Pokochaj siebie i uświadom sobie, że Twoje potrzeby są nie mniej ważne od innych. Nie zasłaniaj się brakiem czasu, sił czy pieniędzy – wszystko jest kwestią organizacji i odpowiedniej motywacji, ale to już temat na kiedy indziej 😉